sobota, 24 maja 2014

100 happy days


Na instagramie, tumblrze, twitterze czy też nawet facebooku od jakiegoś czasu zauważyć można hashtag #100happydays. Co on właściwie oznacza? Akcja 100 happy days, czyli 100 szczęśliwych dni, polega, najprościej mówiąc, na znalezieniu czegokolwiek, nawet najmniejszej niepozornej rzeczy, która sprawia nam przyjemność. Trzeba później zrobić jej zdjęcie i wrzucić na jeden z serwisów społecznościowych, dodając odpowiednie oznaczenie – czyli hashtag. I tak 100 dni z rzędu. Wydaje się łatwym zadaniem, ale uwierzcie mi – w niektóre dni trudno jest znaleźć przyjemność w czymkolwiek. Jedna jak na razie daję radę. Trzy tygodnie za mną!

Can you be happy in 100 days in a row?
Znaleźć maleńki pierwiastek szczęścia w najbardziej depresyjne, ponure dni albo w takie, w które nie mamy w ogóle czasu – to nie lada sztuka. Jednak akcja jest naprawdę pozytywna i pomaga zwolnić nieco tempo. Usiąść, uspokoić się, zastanowić, co miłego się dzisiaj wydarzyło. Czasy, w których żyjemy, to ciągły pośpiech i nie mamy często czasu na radowanie się małymi przyjemnościami. Sama wracam ze szkoły najwcześniej o godzinie szesnastej, a czekają na mnie praca domowa, projekty, zobowiązania wobec innych. Jak tutaj zwolnić?!

Every day submit a picture od what made you happy!
Zaczęłam trzy tygodnie temu. Wrzucam regularnie, codziennie. Zaskoczyłam się, bo dostrzegłam, jaką przyjemność i radość sprawiają mi całkowicie błahe rzeczy. Od jakiegoś czasu trzymam się postanowienia, żeby optymistycznie patrzeć w przyszłość, a wraz z akcją 100 happy days zaczęłam na dobre być optymistką. Co nie oznacza, że nie mam przysłowiowego doła, bo miewam złe i gorsze dni. Ale zawsze wtedy staram się znaleźć coś, co nie złe i gorsze. :)

100 happy days challenge is for you – not for anyone else
Czuję się jakoś tak szczęśliwsza, weselsza, częściej się śmieję. Chociaż 100 happy days nie zmieniło mojego życia. Wciąż jest takie, jakie było. Czytam książki, nudzę się w szkolę, czekam na autobus. Ale bardziej doceniam to, co mam. To chyba jedyne zmiany. Poświęcenie dosłownie dwóch minut na wrzucenie fotki to właściwie nic. A może nieco zmienić pewne elementy naszego życia.




Pamiętajcie – robicie to dla siebie. Nie dla nikogo innego. Nie dla lajków, okejek, subów czy czego tam potrzebujecie. Dla siebie. Każdy powinien czasem być egoistą. Szczegóły akcji na stronie 100happydays.com/pl/

2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...